Newsletter
Wyszukaj

POP – Polska Okładka Płytowa

28.07.2017, godz. 19.00

28.07 - 03.09.2017

    Wystawa
pop2

kurator: Mateusz Torzecki

aranżacja: Rafał Górczyński

koordynacja: Ewelina Muraszkiewicz

Wystawa POP – Polska Okładka Płytowa przedstawia historyczny zarys sztuki projektowania obwolut płyt winylowych i kompaktowych przez polskich twórców, od lat 60. XX wieku do współczesności. To podróż przez ostanie dekady polskiej historii muzyki, a zarazem ukazanie przemian społecznych, jakie miały miejsce w wybranych przez kuratora ramach czasowych. Okładka płytowa powszechnie znana, dostępna szerokiemu gronu użytkowników, niezmiernie popularna dziedzina designu jest niejednokrotnie marginalizowana na tle innych dziedzin sztuk projektowych. Wystawa ma za zadanie ukazanie artystycznych walorów i wartości okładek płytowych, traktowanych jako dzieło samo w sobie, dopełnienie, a nie dodatek do innej dziedziny artystycznej. Okładki łączą muzykę i sztuki projektowe, równocześnie będąc odzwierciedleniem czasów, w których powstały. Nie sposób prześledzić polską historię, ignorując muzykę i sztuki plastyczne połączone w jednym przedmiocie, który znajdował i znajduje się w każdym polskim domu.

Izabela Sitarska, Zaćmienie

28.07.2017, godz. 18.00

28.07 - 03.09.2017

    Wystawa
motyw graficzny

kurator: Marek Wasilewski

Zaćmienie to zjawisko astronomiczne, które polega na tym, że cień jednego ciała niebieskiego pada na powierzchnię drugiego. Dochodzi do niego wtedy, gdy w jednej linii ze źródłem światła emitowanym przez gwiazdę znajdą się dwa ciała niebieskie. Podczas zaćmienia słońca najprawdopodobniej  dochodzi do zaburzeń pola grawitacyjnego naszej planety.  Świat wydaje się zamierać, a ludzie i zwierzęta pogrążają się w dziwnym, niespokojnym na pół sennym stanie. Dla Izabeli Sitarskiej zaćmienie to moment przemiany, podczas którego dokonują się bardzo ważne, choć być może niezauważalne zmiany i procesy.

Jej podzielona na trzy części instalacja, (przed zaćmieniem, zaćmienie i po zaćmieniu) układa się w opowieść o niepokojących stanach ciała, umysłu i materii. Artystka odnosi się w swoich pracach do swojego osobistego doświadczenia i do przedmiotów które odgrywały ważną rolę w jej rodzinnym domu. Mówi, że interesuje ją wszystko, co nie jest zamknięte w ramach czystej świadomości, a jednocześnie nie stroni od prostych świadectw codzienności.  Obiekt, który widzimy na jednym ze stołów jest skutkiem ubocznym dwudziestoletniego procesu nawarstwiania się iskier emitowanych podczas naprawiania maszyn rolniczych. Prezentowana na wystawie muszla jest symbolem domu,  powstała jako negatywowe odbicie z ziemi na której autorka się urodziła i dorastała. Prace Izabeli Sitarskiej, są intuicyjnym konstruowaniem mapy  indywidualnych doświadczeń, uczuć i emocji oraz zapisywaniem ich w formie notatek, rysunków rzeźb, obiektów, działań performatywnych i filmów. Prace te pozbawione są możliwego w takich wypadkach sentymentalizmu, ponieważ artystka odwołuje się do unistycznej idei, jedności dzieła z miejscem, w którym powstaje. Fascynujący jest powściągliwy i zagadkowy, sposób w jaki wciąga ona widza w próbę odczytania swojego pozostawionego dziennika i odgadnięcia kim jest jego autorka. Izabela Sitarska tworzy obiekty z prostych materiałów, z ziemi, ze smoły, z gliny. Z równą łatwością sięga po papier jak i po lakier samochodowy. Na przedmioty, które pokazuje  można patrzeć jak na znaleziska archeologiczne. To skorupy, potłuczone naczynia, narzędzia które są świadectwami minionej dawno historii. W przypadku działań Izabeli Sitarskiej obiekty te nie są odnajdywane w ziemi ale wyłaniają się z pamięci artystki i stanowią materialną emanację, nie tego co jest, ale tego powinno było zaistnieć.

Piotr Kurka napisał, że twórczość Izabeli Sitarskiej to “wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju proces; przypomina zarówno w sferze wizualnej jak i teoretycznej – palimpsest, w którym wielokrotne nakładanie się na siebie słów i znaczeń, tworzy półprzezroczystą strukturę o niezwykłej intensywności. Jeśli w języku pojawiają się chaotyczne zaburzenia to jest to celowy zabieg literacki odzwierciedlający stan ducha bohaterów dramatu. Bohaterów – co ważne – splecionych z osobistą biografią autorki. “

Sztuka Izabeli Sitarskiej to konstruowanie fikcji, która bardzo mocno zakorzeniona jest w rzeczywistości. To wynik uważnej obserwacji i interpretacji świata, w którym żyjemy i nadawanie mu nowej nieoczekiwanej treści i formy.

Marek Wasilewski

Legowiska – stereofotografie z kolekcji Tomasza Bielawskiego Wystawa w Fotoplastykonie Poznańskim

30.05 - 30.07.2017

    Wystawa
legowiska_plakat_press2

Koordynacja: Ewelina Muraszkiewicz

Wystawa prezentowana w Fotoplastykonie Poznańskim wprowadza widza w mikroświat stworzony przy pomocy znanych i popularnych na całym świecie klocków Lego. Stereofotografie ukazują scenki „odgrywane” przez lego-ludki. Widzimy na nich lego-wiedźmę dumnie prezentującą swą miotłę na tle ogromnego księżyca czy też lego-robotników z mozołem niosących kartę SD w kierunku komputerowej klawiatury. Pomysłodawcą i autorem zdjęć jest Tomasz Bielawski. Wystawa Legowiska to propozycja nie tylko dla dzieci – dorośli oglądając ją, również będą się dobrze bawić.

Dominik Lejman, Płot

23.06.2017, godz. 19.00

23.06.2017-23.07.2017

    Wystawa
18518170_10154611440148811_7008257184672366090_o

Kurator projektu: Marek Bartelik

Realizacja: Marek Wasilewski

Projekt na 57. Biennale Sztuki w Wenecji 2017

Wystawa Dominika Lejmana „Płot” została przygotowana we współpracy z kuratorem Markiem Bartelikiem jako propozycja dla polskiego pawilonu na Biennale w Wenecji.  Projekt ten łączy w sobie intrygującą minimalistyczną formę estetyczną z niezwykle aktualną refleksją dotyczącą kondycji naszej współczesnej geo- i biopolityki. „Płot” jest instalacją wideo, która może być odczytywana jako monumentalna manifestacja kina totalnego i strukturalnego. Prace Dominika Lejmana, który konsekwentnie sytuuje swoją twórczość w obszarze malarstwa, odwołują się często do metafory kina. Artysta chce, aby w jego sali projekcyjnej światło pozostało zapalone, żeby widz nie tracił kontaktu ze swoim ja, tylko, żeby przeżywał je bardziej intensywnie niż dotychczas. Z pojęciem powierzchni malarskiej, która jest często przedmiotem jego formalnej refleksji, łączy się też pojęcie projekcji zarówno w jej fizycznym, psychoanalitycznym, jak i spirytystycznym wymiarze.

Marek Bartelik, kurator weneckiego projektu „Płot”, pisze: „Przez swoją specyfikę seansu spirytystycznego przestrzeń galerii, jako miejsce do wystawiania sztuki, jest także forum dyskusji o samej sztuce. Przy czym słowo >>płot<< nabiera kluczowego znaczenia. >>Płot<< wyznacza granice, podobnie jak >>mur<< czy też >>ściana<<. Tym, co go często odróżnia jest jego iluzoryczność, prowizoryczność, co sugeruje ograniczony potencjał odgradzania, dzielenia, jak również zapewniania ochrony i bezpieczeństwa. W ubiegłym wieku, >>mur<< i >>ściana<< funkcjonowały w formie metafor, służąc jako słowa-klucze do wyrażania podziału Europy na dwie antagonistyczne ideologie (>>mur berliński<<), oraz formalistycznego (estetycznego) modelu obrazu malarskiego w odpowiedzi na tradycyjne zrozumienie jego przestrzeni iluzorycznej jako >>okna<<. Na formalistyczny model artystycznej >>ściany<< nałożona została następnie konwencja >>siatki<< (grid). >>Płot<< odnosi się do konwencji >>siatki na ścianie<<, ale bez zamykania jej w kategoriach dyskursu formalistycznego; proponuje poszerzenie go o dyskurs psychologiczny z percepcją widza, przyjmując więc perspektywę odnoszącą się do kondycji etycznej. W tym kontekście ostrości nabiera swojskość słowa >>płot<<, co pozwala postrzegać pracę >>Płot<< w kategoriach budowania specyficznych barier, interpretować je jako projekcje naszych traum i ksenofobii, zarówno archetypowych jak i historycznych, w których >>duch<< i >>duchowość<< często zagadkowo łączą się w dziwną całość.”

Dominik Lejman zwraca uwagę zarówno na nieadekwatność  narzędzi, którymi posługują się artyści, jak i na niemożliwość sprostania wymogom przekazu, którego władzy jesteśmy poddani przez ostatnie stulecie. Zdaniem artysty żyjemy w kulturze, która mimo tego, że doskonali się w czytaniu wizualności, skazana jest na „informacyjną kataraktę”, na przeoczenie OBRAZU. Ważnym elementem w twórczości Lejmana jest czas – czas trwania projekcji, jego zatrzymanie, zapętlenie albo opóźnienie, czas personalny, liczony w sekundach i ułamkach sekund.  Lejman lubi powtarzać za Duchampem: użyjmy opóźnienia zamiast malarstwa czy obrazu.  I rzeczywiście medialne obrazy Dominika Lejmana funkcjonują zawsze w różnie definiowanych opóźnieniach, gdyby nie możliwość opóźnienia tych prac prawdopodobnie by nie było. Artysta chwyta zarejestrowane przez siebie obrazy w pętlę czasową. W ten sposób ruch w nich zawarty zamknięty jest w opóźnieniu, z którego nie może się już wyrwać. W odniesieniu do swoich prac używa czasem określenia time based paintings, dla podkreślenia ich tymczasowości. Twórczość Lejmana można określić także jako painting beyond painting czyli malarstwo poza malarstwem. Krótkie powtarzające się kompozycje przypominają nieco strategie twórczą Krzysztofa Komedy, który znany był z tworzenia ekstremalnie krótkich czterotaktowych utworów, które rozwijane były dopiero przez interpretacje wykonawców. U Lejmana interpretatorem tych czterech taktów staje się widz.

Marek Wasilewski

Łukasz Rusinek – teledyski animowane

23.06.2017, godz. 18.00

23.06.2017-23.07.2017

    Wystawa
Łukasz Rusinek

Kuratorka: Ewelina Muraszkiewicz

Wystawa indywidulana prezentująca dorobek nietuzinkowego artysty młodego pokolenia. Absolwent krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej zajmujący się grafiką i animacją, gitarzysta w zespole Paprika Korps, mieszka w lesie niedaleko Opola. Posiada charakterystyczny styl na polskiej scenie teledysku animowanego. Momentem przełomowym w jego karierze był rok 2009, kiedy to powstał pierwszy wideoklip animowany do piosenki Paplopavo „Telehon”. Klip ten zdobył nagrodę w kategorii najlepszy debiut na Festiwalu Yach Film. W roku 2010 na tymże festiwalu otrzymał nagrodę w kategorii Animacja za teledysk do piosenki „Życie jest jak tramwaj” Lao Che, z kolei w roku 2011 zdobył Małego Jasia za teledysk dla dzieci „Oh Girl” – Yellow Umbrella. Stworzył teledysk „Alfabet” w ramach kampanii społeczno-edukacyjnej Narodowego Centrum Kultury „Ojczysty – dodaj do ulubionych”. Zajmuje się obsługą graficzną agencji koncertowo-wydawniczej Karrot Kommando. Wystawa będzie wydarzeniem towarzyszącym Międzynarodowemu Festiwalowi Filmów Animowanych ANIMATOR.

 

Emilia Dziubak, Ilustracje

01.06.2017, godz. 18.00

01.06.2017-18.06.2017

    Wystawa
18588743_10154625271528811_8417341159440656796_o

kuratorka: Bogna Błażewicz

Emilia Dziubak należy do ścisłej czołówki najciekawszych ilustratorów polskich młodego pokolenia. Prezentacja będzie przygotowana na Międzynarodowy Dzień Dziecka jako prezent dla najmłodszych gości Galerii Miejskiej Arsenał. Jednak z pewnością również dorośli znajdą wiele powodów do uśmiechu…

Wystawie towarzyszyć będzie folder z tekstem kuratorskim, biogramem artystki i zdjęciami prac.

Na tle wystawy 10.06.2017, w godz. 11.00 – 13.00 odbędą się warsztaty rodzinne pt. ZABAWY KUCHENNE, ponieważ z humorem potraktowane produkty spożywcze są częstym tematem prezentowanych prac Emilii Dziubak.

Warsztaty poprowadzi Katarzyna Bajerowicz.

Biennale Grafiki Studenckiej

26.05.2017, godz. 18.00

26.05 - 11.06.2017

    Wystawa
18359177_10154592035718811_5816623553187174076_o

Biennale Grafiki Studenckiej w Poznaniu

Katedra Grafiki Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu prowadzi od 1995 roku ożywioną wymianę wystaw prac studentów pomiędzy Akademiami Sztuk Pięknych i wyższymi uczelniami artystycznymi w Polsce. Wymiany te spotykają się z dużym zainteresowaniem studentów, pozwalają bowiem spojrzeć na różne metody realizacji zamierzeń warsztatowych czy idei artystycznych. Stwarzają możliwość uważnego prześledzenia i porównania dorobku pracowni graficznych z różnych ośrodków w kraju. Konfrontują postawy artystyczne, możliwości techniczne, ale też programy nauczania.

Z idei wymiany wystaw pomiędzy uczelniami artystycznymi w 1998 roku zrodził się pomysł powołania do życia Ogólnopolskiego Biennale Grafiki Studenckiej, którego pomysłodawcami i późniejszymi kuratorami byli prof. Stefan Ficner i prof. Mirosław Pawłowski. W latach 1999 – 2017 Biennale zostało pokazane w galeriach wielu miast na terenie kraju i za granicą. Organizatorzy stale współpracują z Galerią Miejską „Arsenał” i Galerią „Słodownia” Stary Browar w Poznaniu, Galerią Sztuki „Wozownia” w Toruniu oraz Państwową Galerią Sztuki „Wieża Ciśnień” w Koninie.

Wystawy BGS odwiedziły: Zieloną Górę, Katowice, Przemyśl, Gorzów Wlkp., Sopot, zamek w Książu, Toruń, Warszawę, Cieszyn oraz Mińsk, Amsterdam i Bukareszt.

Organizowanie cyklicznych przeglądów najmłodszej grafiki ma na celu wyłonienie najciekawszych postaw twórczych spośród studiującej młodzieży oraz ułatwienie startu do dojrzałej kariery artystycznej.

Już od pierwszej edycji zgłaszano do konkursu ponad 1000 prac.

—————

Co można powiedzieć o najmłodszej generacji młodych polskich grafików? Na pewno to, że ich postawy są zróżnicowane, młodzi są poszukujący, a każdy z nich pragnie zaznaczyć własną indywidualność. Przez lata istnienia Biennale Grafiki Studenckiej (odbyło się dziewięć edycji) daje się zauważyć pewien charakterystyczny rys przysyłanych grafik: jest to rys określający uczelnię, pracownię lub pedagoga ją prowadzącego. Oczywiście, że generalizuję, ale w takim omówieniu jest to nieuniknione. Po tylu latach organizowania tego przeglądu najmłodszej grafiki polskiej, powstaje już pewne rozeznanie, jeśli chodzi o preferencje, artykulacje, tendencje i idee przypisane określonym środowiskom. I tak, często można się spodziewać bardzo dobrej grafiki w technikach metalowych z ASP z Krakowa, Katowic czy Wrocławia. Serigrafie, i to w dużej liczbie i formatach, przysyła ASP Łódź i UA Poznań, litografie to Kraków, Poznań i Gdańsk, linoryty najczęściej pochodzą z Krakowa, Wrocławia i Poznania itd., itd., a tzw. „grafika poszukująca” to z pewnością Poznań, Katowice, Wrocław i Kraków. Cechą charakterystyczną młodej grafiki polskiej jest figuracja. To najczęściej spotykana forma wypowiedzi. Pojawiają się również prace mocno osadzone w tradycji abstrakcji i geometrii. Tu prym wiedzie z pewnością szkoła łódzka.

Ostatnie dziesięć lat rozwoju komputerów, rejestracji cyfrowych czy komunikacji globalnej spowodowało, że już inaczej patrzymy na grafikę. Stopniowo, w ostatnich edycjach Biennale, zaczęły pojawiać się prace cyfrowe realizowane przy pomocy komputera bądź ze sporym jego wykorzystaniem. Młodzi artyści – czy to nie dowierzając nowemu medium, czy to z przyczyn natury osobistej – mieszają techniki najnowsze z tymi o określonej hierarchii tradycyjnej (ASP Katowice). Metoda ta daje często bardzo interesujące skutki artystyczne. Pojawiają się cytaty fotograficzne, digitalne w jak najbardziej „szlachetnych” technikach – jak akwaforta, akwatinta, sucha igła czy drzeworyt. Oczywiście są to świadome wybory, które podporządkowane są założonym celom artystycznym.

Wydaje mi się, że dzisiaj najbardziej interesujące są te poszukiwania, w których studenci penetrują obszary, których wcześniej nie było – jak komputer czy pokrewny świat reklamy i designu. Wspomniałem o łączeniu różnych artykulacji w ramach grafiki warsztatowej. Daje to w artystycznym aspekcie bardzo interesujące skutki, gdzie tradycja grafiki warsztatowej miesza się ze współczesnymi zapisami cyfrowymi. Według mnie, dzisiaj najbardziej istotny jest przekaz, sama idea. Zakładam, że warsztat jest doskonały, lecz transparentny. Najbardziej przekonuje mnie przełamywanie podziałów między technikami, propozycje wielkoformatowe, mocny kolor. Często jest to odwieczna walka z malarstwem czy obecną siłą grafiki reklamowej. Sądzę, że właśnie młoda grafika obecnie jest w trakcie znajdowania oblicza i formy adekwatnej do opisu współczesności, a nie bycia tylko i wyłącznie obiektem kolekcjonerskich zbiorów. To właśnie jest dla mnie najbardziej obiecujące i dające perspektywę rozwoju.

Współczesna grafika artystyczna funkcjonuje nieco poza oficjalnymi przeglądami sztuki, dlatego kontakt z nią jest rzeczywiście rzadszy. Niemniej dzięki dużym przeglądom cyklicznym, krakowskie Międzynarodowe Triennale Grafiki, toruński „Kolor w Grafice, katowickie Triennale Grafiki Polskiej czy nasze poznańskie Biennale Grafiki Studenckiej,  odbiorca może się ustosunkować to tego, co w tej dziedzinie sztuki ważne.

Na pewno w masowej opinii młoda grafika postrzegana jest skromniej niż plakat, ale ten przecież mamy na każdym kroku. Zresztą po kilku latach stagnacji, w moim przekonaniu, mamy do czynienia z jego ponownym rozwojem i to właśnie dzięki najmłodszej generacji twórców, często uczestników i laureatów naszego Biennale Grafiki Studenckiej. Pojawiły się nowe, wcześniej niespotykane formy realizacji i dystrybucji obrazu. Mam na myśli formę elektroniczną, internet, wielkoformatowe projekcje. Billboard ze swoim obszarem zadruku nie ma sobie równych, jak chodzi o siłę działania. Trudno być obojętnym wobec tego przekazu.

Niemniej, jeśli się trochę rozejrzeć, to znajdziemy wiele przejawów grafiki, często dobrej, np. w formie drobnych ulotek, wlepek, kartek pocztowych, efemerycznych pism, stron www. Są to obszary, w których również współczesna grafika żyje. Zresztą wspomniane wyżej formy designu graficznego znajdują swoje reprezentacje w tej „szlachetniejszej” jej odmianie: w realizacjach grafiki artystycznej. Nierzadko te dwie formy aktywności twórczej zazębiają się,  zacierając granice między sztuką użytkową a czystą.

Pozycja, z której grafika podejmuje próby opisu świata bądź samej siebie, zawsze była spoza naskórka sztuki. Według mnie to jej cecha charakterystyczna (chociażby z powodu warsztatu), dzięki której ma możliwość „wolniejszej reakcji”, co w efekcie daje czas do pełniejszego opisu, opisu bardziej uniwersalnego. W moim odczuciu pozycja taka pozwala na głębszy kontakt z odbiorcą, zwalnia z niezdrowego wyścigu z czasem.

Obserwując dokonania studentów grafiki z całego kraju, można zauważyć, że nie są to tylko i wyłącznie ćwiczenia semestralne mające na celu naukę warsztatu, lecz wyraźnie stawiany jest cel artystyczny, idea czy próby opisu świata, w którym przyszło im żyć.

prof. Mirosław Pawłowski

Erotyki Julesa Richardsa – stereofotografie z kolekcji Tomasza Bielawskiego

11.04 - 28.05.2017

    Wystawa
Fotoplastykon 2

Najnowsza wystawa w Fotoplastykonie Poznańskim umożliwi zapoznanie się z twórczością Julesa Richardsa, żyjącego na przełomie XIX i XX w. fotografa i wynalazcy. W 1893 r. stworzył on weraskop, typ aparatu stereoskopowego, za pomocą którego utrwalał na kliszy piękno kobiecego aktu.

Erotyczna stereofotografia cieszyła się w czasach Richardsa dużą popularnością. Wpływał na to niewątpliwie sposób oglądania trójwymiarowych zdjęć – przykładanie oczu do okularów, mające w sobie wiele z podglądania. Dzięki wystawie w Fotoplastykonie Poznańskim mamy okazję przekonać się również dziś, że stereofotografia wciąż jest tym medium, które z dużą wiernością pozwala oddać artyście piękno ludzkiego ciała.

Blog Tomasza Bielawskiego: http://dotomka.blog.onet.pl/

Wystawy w Fotoplastykonie Poznańskim powstają dzięki współpracy z Wydawnictwem Miejskim Posnania.

Jutro nie przyjdzie nigdy

24.04.2017, godz. 18.00

24.04.2017-21.05.2017

    Wystawa

17546798_10154471296183811_1890249633001204743_o

Kurator: Marek Wasilewski

Artyści: Mirosław Bałka, Katarzyna Krakowiak

„Jutro nie przyjdzie nigdy” – to trzecia odsłona projektu będącego rezultatem współpracy Mirosława Bałki i Katarzyny Krakowiak. Punktem wyjścia do jego realizacji było pytanie o poczucie niepewności, jakie towarzyszy nam w coraz szybciej zmieniającym się świecie. To także pytanie o możliwość artykulacji naszych potrzeb i lęków. Powszechnie odczuwamy inflację znaczenia słów w przestrzeni publicznej. Agresja, demagogia i kłamstwo są dzisiaj stałymi elementami dyskursu medialnego i politycznego. Każdego dnia w mediasferze pojawiają się nowe słowa i hasła, które są narzędziami werbalnego wywierania presji i zdobywania dominacji nad innymi poprzez zawartą w tych słowach symboliczną przemoc. Otaczające nas na każdym kroku znaki manipulują naszymi emocjami i potrzebami, mają nas nieustannie pobudzać do reakcji.

Projekt Katarzyny Krakowiak i Mirosława Bałki jest pytaniem o znaczenie słów i znaków, którymi się komunikujemy, ale nie porozumiewamy. Tytuł wystawy sugeruje niemożliwość dalszej narracji, niemożliwość spełnienia się przyszłości w momencie przekreślenia teraźniejszości. Zawiera się w nim także paradoks niemożności określenia czasu: „jutro” nigdy nie nadchodzi, ponieważ z naszego punktu widzenia każdą chwilę musimy określać jako teraźniejszą. W świecie bez przyszłości, w rzeczywistości skazanej na wieczną teraźniejszość, stajemy wobec niemożliwości zarówno transgresji, jak i transcendencji. Paradoksy związane z wyobrażeniem przyszłości najlepiej ujął Richard Barbrook, autor książki Przyszłości wyobrażone, nadając jej rozdziałom znaczące tytuły: „Przyszłość jest taka jak kiedyś” oraz „Ci, którzy nie pamiętają przyszłości, skazani są na jej powtarzanie”[*]. Barbrook pokazuje, że przyszłość jest funkcją przeszłości, że wyobrażenia jutra są teoretycznym, politycznym i propagandowym konstruktem, który w rzeczywistości nigdy nie ma szansy na spełnienie w takim wymiarze, w jakim się tego spodziewamy.

„Jutro nie przyjdzie nigdy” jest pierwszym wspólnym projektem Katarzyny Krakowiak i Mirosława Bałki. Ważnym elementem tej wystawy jest proces, który doprowadził do jej realizacji, szukanie wspólnego pola, niebędącego kompromisem, tylko otwarciem nowych możliwości. To dialog dwóch pokrewnych, ale jednak odmiennych postaw artystycznych. Katarzyna Krakowiak tworzy przede wszystkim instalacje dźwiękowe sytuowane w kontekście architektury i życia miasta. Jedna z jej ostatnich prac dźwiękowych umieszczona została w trudnym i fascynującym wnętrzu filharmonii w Szczecinie (2016). Mirosław Bałka znany jest jako autor rzeźb, rysunków, prac wideo, a także monumentalnych realizacji w londyńskiej Tate Modern oraz pomnika ofiar katastrofy promu „Estonia” w Sztokholmie (1998). Wystawa w Galerii Arsenał w Poznaniu jest rezultatem współdziałania opartego na dynamice podobieństw i różnic. To być może przede wszystkim rozmowa dwójki artystów, pracujących razem nad stworzeniem wspólnego dzieła, negocjujących różne koncepcje, próbujących różnych rozwiązań, poszukujących nowej jakości, która nie będzie wypadkową ich dotychczasowych przyzwyczajeń, lecz uformuje nową konstelację znaczeń. Znani ze swoich minimalistycznych dzieł artyści przedstawią realizację składającą się z serii lapidarnych, zagadkowych i poetyckich haseł wykonanych w technice lampy neonowej. Pojedynczym wyrazom, ciągom liter i znaków towarzyszy dźwięk sprzężony z neonowymi światłami. Efektem jest multimedialna instalacja, kompozycja sygnałów wizualnych i dźwiękowych, której ważnym aspektem jest umiejscowienie jej w konkretnej przestrzeni. Pokazane na wystawie neony można odczytywać na co najmniej trzy sposoby: jako chaotyczną polifonię głosów, jako monolog lub jako dialog. Prosta forma otwiera przed widzem możliwość samodzielnej nawigacji pomiędzy sygnałami i nowego konstruowania znaczeń, które mogą dotyczyć indywidualnego doświadczenia każdego z nas.

Marek Wasilewski

[*] R. Barbrook, Przyszłości wyobrażone. Od myślącej maszyny do globalnej wioski, tłum. J. Dzierzgowski, Warszawa 2009 (oryginał: Imaginary Futures: From Thinking Machines to the Global Village, London 2007).

Wystawa najlepszych okładek płytowych Konkursu 30/30

21.04.2017, godz. 18.00

21.04.2017 - 21.05.2017

    Wystawa

W trakcie wystawy pokonkursowej zaprezentowane zostaną najlepsze projekty okładek dla wydawnictw muzycznych, które zgłoszone zostały do Konkursu 30/30. Spośród autorów wyeksponowanych prac wybrani zostaną laureaci tegorocznej edycji, których ogłoszenie nastąpi podczas uroczystego otwarcia wystawy.

W skład niezależnego jury, oceniającego projekty okładek w Konkursie 30/30 wchodzą Rosław Szaybo (przewodniczący Jury, grafik, plakacista, malarz), Marek Wasilewski (Dyrektor Galerii Miejskiej Arsenał), Marcin Kostaszuk (Zastępca Dyrektora Wydziału Kultury Urzędu Miasta Poznania), Grzegorz Brzozowicz (dziennikarz muzyczny), Rafał Szenrok (Morski Studio Graficzne), Joanna Żabierek (Enea Spring Break Showcase Festival & Conference 2017, Agencja Artystyczna Go Ahead) oraz Mateusz Torzecki (kulturoznawca, doktor nauk humanistycznych, autor książki „Okładki płyt. Rzecz o wizualnym uniwersum albumów muzycznych”).

Oficjalna strona konkursu: www.konkurs3030.pl

FB https://www.facebook.com/konkurs3030/?fref=ts


Aby otrzymywać informacje dotyczące wydarzeń
w Galerii Miejskiej Arsenał, wpisz poniżej
swój adres e-mail: